wtorek, 22 stycznia 2013

Kochać Cię już dzisiaj za późno.

Elizabeth siedziała całą noc, próbując cokolwiek napisać.
Myślała o tym co powiedziała i co wydarzyło się w przeszłości.
Pamiętała jak błagała Holly, by nie odchodziła, mówiła, że wszystko da się naprawić, ale ona jej nie słuchała.
Nie miała siły ratować tego co je łączyło i chciała zacząć nowe życie z mężczyzną.
Elizabeth zebrała papiery, wyłączyła nagranie i zapukała do drzwi Holly.
Spojrzała na zegarek, była 6.52.
Zapukała jeszcze raz, nie chciała zwlekać i powiedzieć to co czuje.
Czuje ? To złe słowo. Chciała powiedzieć to co myśli.
Nagle drzwi się otworzyły i stanęła w nich zaspana Holly.

- Coś się stało ?
- Możemy porozmawiać ?
- Nie wydaje Ci się, że i tak dużo już powiedziałaś ?
- Wpuścisz mnie ?
- Proszę.

Elizabeth weszła i usiadła na fotelu.
Patrzyła jak wolnym krokiem Holly zmierza do łóżka.
Przypomniała sobie czasy, gdy budziła się obok niej, trzymając ją w objęciach.
Holly wsunęła się pod kołdrę i spoglądała na Elizabeth.

- Słucham. - rzuciła wpatrując się w jej oczy.
- Dużo o tym wszystkim myślałam i chciałabym zapytać czego ode mnie oczekujesz?
- Minęło sporo czasu. Myślałam, że potrafię bez Ciebie żyć, ale tak nie jest.
- Pamiętasz jak do Ciebie przyszłam, kilka dni po tym jak powiedziałaś mi, że to nie ma sensu ?
- Pamiętam, ale zrozum...
- Rozumiem, uwierz mi. Wiem, że popełniłam mnóstwo błędów i być może to był główny problem, ale nie da się usunąć tego z pamięci. Pamiętam to jak dziś. Chciałaś ułożyć sobie życie inaczej, próbowałaś, nie udało się więc wracasz do mnie ?
- Nie, po prostu nie potrafię przestać Cię kochać.
- Nauczyłam się żyć bez Ciebie, mimo wielu wspomnień, zarówno dobrych jak i złych. Dziękuję Ci za wszystko, ale teraz już jest za późno. Co jeśli któregoś dnia, obudzę się, a Ciebie nie będzie? Sama mówiłaś, że to się nie uda, że tak Ci podpowiada twoja kobieca intuicja, pamiętasz ?
- Pamiętam, ale naprawdę minęło sporo czasu i wiem już czego chce.
- Ale ja nie wiem, Holly. Już jest za późno...
- Będę o Ciebie walczyć.
- Nie rób tego.
- Mamy udawać, że nic nas nie łączyło ?
- Wcześniej nie sprawiało Ci to problemu.
- Elizabeth, wiem, że nie było Ci łatwo, mi też nie było. Może trudno w to uwierzyć, ale wtedy myślałam zupełnie innymi kryteriami.
- Holly, teraz ja tak myślę. Jedyne co nas łączy to praca i nic więcej. Jak skończy się turniej, przesyłaj mi zdjęcia na maila. Nasze kontakty nie mają sensu, bo nic z tego nie będzie. Prosiłaś bym uszanowała to, że chcesz odejść, teraz uszanuj moją decyzję.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz