niedziela, 7 października 2012

Everybody Lies.

Kate wślizgnęła się do sali, rozglądając na prawo i lewo. Na jej twarzy malował się lekki, dziecięcy uśmiech.

- Usiądziesz koło mnie ? - zapytała Elizabeth.

Kate skinęła głową i usiadła na brzegu łóżka szpitalnego, Chwyciła ją za rękę i patrzyła głęboko w oczy. Wbiła w nią wzrok jakby chciała przeniknąć do jej duszy.

- Przepraszam.
- Elizabeth, za co ?
- Za to, że jestem idiotką i musimy się spotykać w takich okolicznościach.
- Nie sądzisz, że najważniejsze jest to, że nic Ci nie jest ?
- Może masz racje, ale nie czuję się z tym najlepiej.
- Mogę Cie o coś zapytać ?
- Oczywiście.
- Co się wydarzyło między Tobą, a Holly ?
- Co masz na myśli ?
- Jak była wcześniej to weszłyśmy na ten temat.
- Czasami im dłużej z kimś żyjesz tym bardziej utwierdzasz się w tym, że go nie znasz. Byłam cholernie szczęśliwa, historia z moim Mistrzem została przyciemniona przez moją miłość do Holly. Byłam dla niej oparciem, niosłam ją gdy upadła, ale z czasem nie miałam siły i sama upadłam. Zaproponowałam jej by ze mną wyjechała. Myślałam, że zmiana otoczenia, środowiska wpłynie pozytywnie na nasze relacje. Wtedy ona mi odmówiła...
- Potem był Michaił ?
- Tak. Każdy nosi w sobie jakiś sekret, najwidoczniej uczucie do niego było jej małą tajemnicą.

Kate spuściła wzrok.

- Nie musisz się bać. To, że komuś wybaczysz, nie znaczy, że zapomnisz.
- A co ze stwierdzeniem, że stara miłość nie rdzewieje ?
- Ta zardzewiała.
- Ona będzie o Ciebie walczyć.
- To nie daj jej wygrać. Odchodząc od tematu, mówili kiedy mnie wypuszczą ?
- Wiesz, że nie powinni udzielać mi żadnych informacji.
- Wiem, ale i tak pewnie to zrobili.
- Zostawią Cię przez tydzień na obserwacji.
- A co z Holly ?
- Jutro dostanie wypis.
- Czyli zainteresowałaś się nią ?
- Z ciekawości.
- Śmiem wątpić, cynizm to tylko obrona. W głębi duszy jest zupełnie inaczej.
- Pójdę już, ale będę Cię odwiedzać, słowo.
- Skoro tak mówisz.
- Trzymaj się.
- A Ty nie puszczaj. - Elizabeth uśmiechnęła się i puściła Kate oczko.

Z każdą minutą czuła w sobie coraz więcej sił do życia i wiary w lepsze jutro.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz