wtorek, 6 listopada 2012

There we are again..

Kate obudziła się tuż przed budzikiem. Spoglądała na Elizabeth i gładziła jej twarz.

- Dzień dobry.

Elizabeth rozciągnęła się i energicznym ruchem przyciągnęła dziewczynę do siebie.
Objęła ją jakby chciała uchronić ją przed całym światem.

- Dobrze, że zostałam.
- Przygotuje Ci śniadanie.
- A mogę zostać w łóżku ?
- Możesz zjeść w łóżku, ale musisz iść do redakcji, pamiętaj.

Elizabeth wtuliła się w poduszkę i czekała aż ukochana wróci.
Minęło pół roku od momentu, gdy spotkały się pierwszy raz.

- Może wyskoczymy gdzieś wieczorem ? - krzyknęła.

Kate weszła do pokoju z tacą na której stał sok pomarańczowy i tosty.

- Nie musisz krzyczeć, bardzo chętnie. Smacznego.
- Dziękuję. - wykrztusiła Elizabeth gryząc tosta.- A może dasz się zaprosić jutro do mnie na kolację ?
- Z jakiej okazji ?
- Twoich imienin.
- Myślałam, że zapomnisz. Julia chce się ze mną dzisiaj zobaczyć.
- Jakaś okazja ?
- Wyjeżdża jutro rano i powiedziała, że coś dla mnie ma. Możemy podejść razem, a potem pójdziemy do kina, co Ty na to ?
- Dobrze.

Elizabeth zrzuciła okruszki, pocałowała Kate i pobiegła wziąć prysznic.
Miała pół godziny by się ubrać i dotrzeć do redakcji.

- O której będziesz ?
- Postaram się o 17 być już u Ciebie.
- Zarezerwować bilety ?
- Tak, na co tylko chcesz. - rzuciła Elizabeth wybiegając z łazienki.
- A jeśli Ci się nie spodoba ?
- To będę Ci to wypominać do końca życia.

Elizabeth pożegnała Kate namiętnym pocałunkiem i zbiegła do samochodu. W prawdzie droga do redakcji nie trwała dłużej niż 15 minut pieszo to Elizabeth wolała ułatwiać sobie życie.
Wjechała windą na 7 piętro i serdecznie witała każdego kto ją mijał.
Weszła do swojego gabinetu i ku jej zaskoczeniu na biurku siedziała Holly z założonymi na siebie nogami.

- Co Ty tu robisz ?
- Dzień dobry. Właśnie przeglądałam zlecenia. Jak się czujesz ?
- Zdecydowanie lepiej. Nie mogłaś zrobić tego siedząc na fotelu ?
- Będziemy musiały wyjechać na 5 dni.
- Proszę ?
- Takie zlecenie.
- Gdzie ?
- Polska.
- Żartujesz ?
- Nie, Warszawa.
- A co to za wydarzenie ?
- Turniej sportowy.
- Zawsze chciałam napisać sprawozdanie z czegoś takiego !
- Wiem, dlatego poszukałam, trochę podzwoniłam i redakcja wyraziła zgodę.
- Jesteś niesamowita.
- Kiedy to będzie ?
- W przyszłym tygodniu.
- A dokładniej ?
- Bilety mamy na poniedziałek.
- Świetnie, w takim razie ja lecę teraz do domu, mamy jeszcze jakieś zlecenia do tego czasu ?
- Na szczęście nie.
- W takim razie uciekam i opowiem wszystko Kate.

Elizabeth włożyła na siebie jesionkę i wybiegła z redakcji. Wróciła do domu i zaczęła przygotowywać rzeczy do wyjazdu. Zawsze lubiła podróżować, kolekcjonować wspomnienia.
Usiadła na kanapie, chwyciła telefon i zadzwoniła do ucznia.

- Słucham ? - rzekła dziewczyna po drugiej stronie słuchawki.
- Kate, jesteś w domu ?
- Niedługo będę.
- Dobrze, mogę przyjechać wcześniej ?
- Tak, ale pamiętasz, że mamy dwie godziny do spotkania z Julią ?
- Oczywiście.
- W takim razie do zobaczenia u mnie.

Elizabeth nie mogła usiedzieć w miejscu. Krzątała się po domu, niczym cień.
Nie mogła uwierzyć, że trafia jej się taka szansa. Wpatrywała się w zegarek i po krótkim czasie złapała kluczyki od samochodu. Wybiegła i pojechała do mieszkania Kate.
Zaparkowała przed blokiem i zauważyła, że dziewczyna zmierza do wejścia.
Energicznym ruchem otworzyła drzwi i wysiadła.

- Kate !

Dziewczyna odwróciła się i z malowniczym uśmiechem na twarzy, pomaszerowała w stronę ukochanej.
Elizabeth podbiegła do niej i chwyciła w ramiona.

- Nie spodziewałam się, że tak się za mną stęsknisz.
- Potrafię zaskakiwać. Nie uwierzysz co się dzisiaj stało.
- Chodźmy na górę i wszystko mi opowiesz.

Elizabeth miała w sobie tyle dziecięcej radości. Podskakiwała i podśpiewywała piosenki, których tekstu zapewne nawet nie znała, tylko wymyślała kolejne słowa.
Kate otworzyła drzwi od mieszkania i padła na kanapę. Nie widziała wcześniej by cokolwiek sprawiło ukochanej taką radość.

- Dowiem się w końcu co się stało ?

Elizabeth wskoczyła na kanapę i pocałowała Kate.

- W poniedziałek lecę do Polski.
- W jakim celu ? - Zapytała Kate niezbyt zadowolona z tej wiadomości.
- Będę pisać sprawozdanie z turnieju sportowego.
- To świetnie. - rzekła nieco bardziej entuzjastycznie.
- Wytrzymasz beze mnie 5 dni ?
- A mam inne wyjście ?

Elizabeth chwyciła Kate za bluzę i przyciągnęła do siebie.

- Nie masz. - wyszeptała, po czym zamknęła jej usta pocałunkiem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz