W głowie Kate kłębiło się mnóstwo pytań na które tylko jej Mistrz mógł znać odpowiedź.
Bała się rozmawiać z Elizabeth o uczuciach, krępował ją ten temat, a gdy patrzyła jej głęboko w oczy to czuła jak jej policzki się rumienią.
- Czego uczy nas miłość ?
Elizabeth uśmiechnęła się lekko i spojrzała w stronę gór jakby szukała gdzieś tam odpowiedzi.
- Góry skrywają w sobie wiele tajemnic, uczą pokory i cierpliwości tak samo jak miłość. Uczy nas najważniejszych wartości, którymi powinniśmy się kierować w życiu. Trzeba być cierpliwym by jej doznać i wytrwałym, by przetrwać cierpienie jakie ze sobą niesie.
- Można powiedzieć, że człowiek zasłużony, walczący na wojnie, mający zasługi dla kraju i ludzi, nie potrzebuje miłości, bo czuje się spełniony ?
- Miarą prawdziwego bohaterstwa nigdy nie była siła mięśni, ale miara serca. Każdy człowiek potrzebuje miłości, ale jesteśmy zbyt powierzchowni by od razu ją dostrzec. Czasami nawet nie wiemy o tym, że osoba, która trwa przy nas od wielu lat jest naszą drugą połową. Nie potrzebujemy zacieśniania relacji między ludźmi, skupiamy się na tym co dla nas ważne w danej chwili, na karierze, nauce, ale wszystko to z czasem przemija, sława, bogactwa, a miłość nigdy.
- Czyli mam rozumieć, że pokochać kogoś można tylko raz ?
- Nic takiego nie zostało powiedziane. Można kochać wielu ludzi, nawet w jednym momencie. Nie jest sztuką zadurzyć się w kilku osobach na raz i je w sobie rozkochać. Sztuką jest mądrze i godnie wybrać, bez zawahania, ale także w taki sposób by liczyć się z uczuciami innych. Ale to już odległy temat, skupmy się na tej prawdziwej. Może ty mi coś o niej opowiesz.
- Tylko ja w tym temacie nie mam nic do powiedzenia, bo jej nie znam. Chciałabym tego kiedyś doznać, by miłość zawładnęła całym moim ciałem, bym czuła ją każdą komórką swojego ciała. Wiem jakie jest ryzyko, ale myślę, że warto. Należy szukać głębiej, bo tam ukryte są diamenty.
Elizabeth spojrzała na Kate i była dumna, że dokonała właściwego wyboru.
- Zbliżał się wieczór, klęczałam na tym kamieniu z moim Mistrzem, nasze głowy się stykały. Patrzyłam jej głęboko w oczy, uczyła mnie jak oczami dostrzec to co widzi serce. Widziałam jak kolor jej oczu zmieniał się wraz z porą dnia. Moje serce zaczęło płonąć, zobaczyłam coś czego ona nie chciała bym ujrzała. Pocałowała swojego Mistrza w policzek i odeszła wraz ze mną. Zostawiła go dla mnie.
- Elizabeth, czy.. - nie zdążyła dokończyć, gdy kobieta zaczęła mówić dalej.
- Ujrzałam w jej oczach blask, który rozpromienił moje życie. Łzy napłynęły mi do oczu,a serce zaczęło bić jak oszalałe. Nie wiedziałam co mam zrobić, co powiedzieć. Byłam zagubiona, czułam, że jestem z tym sama i wtedy złapałam Laurę za rękę i pierwszy raz powiedziałam " Kocham Cię ".
Nauczyła mnie wielu przydatnych rzeczy, ale nigdy nie potrafiłam zrozumieć dlaczego złamała dane mi słowo i po prostu odeszła. Trudno było mi się z tym wszystkim uporać, ale po dwóch latach poznałam Ciebie i wiedziałam, że taka jest kolej rzeczy i nic nie mogę na to poradzić. Wywróciłaś moje życie do góry nogami.
Wiem jaka jest przyszłość, ale cieszę się tym co jest teraz.
- Opowiesz mi chociaż trochę o tym co się stanie ?
- Ona mnie zraniła, ale Ty zranisz mnie bardziej.
- Nie zrobię tego.
- Nie przejmuj się tym, zawsze będziesz częścią mnie, która będzie wieczna.
Kate uklęknęła na kamieniu.
- Naucz mnie tego.
- Czego ?
- Jak dostrzec to co widzi serce.
- A co Ci mówi twoje serce ?
- Że chce znać prawdę. Chce poznać Ciebie i twoje uczucia.
Elizabeth uklęknęła naprzeciwko swojego ucznia.
Ujrzała w nich spokój i opanowanie. Wiedziała, że ona jest tą osobą, którą pokocha, ale coś stanie im na drodze.
Chciała poczuć jakie emocje towarzyszyły Kate podczas snu. Chwyciła rękę ucznia i przyciągnęła ją do siebie.
Kate poczuła się słabo, wszystko wokół zaczęło wirować, a ona znów stała przed łóżkiem i patrzyła na leżącą Elizabeth.
Wszystko co teraz odczuwała zamknięte było w jej ciele.
Czuła kołatanie serca i pożądanie.
Ułamek sekundy i czuła ją blisko przy sobie, znów ten sam smak jej ust.
Elizabeth zaczęła pieścić jej ciało, poczuła, że świat zwalnia.
Odchyliła głowę i zamknęła oczy.
- Spójrz na mnie.
Kate otworzyła oczy i spojrzała na Elizabeth. Znów klęczały na kamieniu, a otaczał je piękny, górski pejzaż.
Nie była w stanie wykrztusić z siebie słowa. Wszystko wydawało jej się takie realne.
- Myślę, że sama odpowiesz na swoje pytanie.
- Chwile są zbyt ulotne, musimy się cieszyć każdą, bo szybko przemijają.
- Musimy wracać.
- Nie możemy tu zostać ?
- Chciałabyś ?
- Niekoniecznie tu, ale zatrzymajmy się na parę dni gdzieś w pobliżu.
- Niedaleko jest pensjonat, znam właściciela, na pewno chętnie nas ugości.
Poczuła, że zasadzony kwiat w jej sercu zaczyna powoli rozkwitać.
Nauczyła się dostrzegać piękno chwil i wiedziała, że nie wszystko jest takim jakim się wydaje.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz